wtorek, 4 lipca 2017

Recenzja #1

No dobrze.... Jak na razie, strona jest martwa. Mimo to, spróbuję ją ożywić. Jako pierwszy post, zapodam wam opis/recenzje Shingeki no Kyojin.

Shingeki no Kyojin, w skrócie SnK, jest anime typu shounen, które dzieje się w alternatywnym świecie w klimacie średniowiecznego fantasy. Ludzie prowadzą spokojne życie w murach, zesłanych przez samych bogów. Nic niestety nie jest idealne... Wrogowie ludzkości to ludożerni tytani o posturze człowieka. Określani są jako ruchome zwłoki, bo są bezmyślni i krążą wokół murów, zwabieni ludzkim zapachem. Nadszedł czas, kiedy to boska ochrona upadła. W murze powstała szczelina, a tytułowi tytani dostają się do terenów ludzi. Właśnie wtedy poznajemy głównych bohaterów, czyli Erena, który żyje ciągłą nienawiścią do tytanów, wielkimi ambicjami i gwałtownym usposobieniem, Mikasę, przybraną siostrę Erena, która pała ogromną miłością do swojego brata, wrażliwa, cicha i spokojna, a kiedy trzeba, potrafiła być szybka i zabójcza, oraz Armina, strachliwego nastolatka o dużej inteligencji. Razem, starają się dostać do Korpusu Zwiadowczego, czyli grupy, która jako jedyna stawia czoło tytanom w otwartej walce. Bez znaczenia, czy to poza murami, czy wewnątrz nich.
Reasumując, historia wygląda na ciekawą i nie raz zaskakuje. Fabuła dostaje ode mnie 10/10.



Teraz kreska. Sama grafika jest po prostu idealna i niesamowicie odwzorowuje wydarzenia tego anime. Jest delikatna, cudnie komponująca się z tłem. Przyjemnie się ją ogląda i spodoba się nie jednej osobie. 10/10.




Muzyka zawsze nadaje nastrój. W Shingeki no Kyojin jest to takie, jakie powinno być. W odpowiednim momencie wolna, a w innym dramatyczna i pełna emocji. Cały soundtrack z SnK wrzuciłam na telefon i z chęcią go słucham. Openingi i Endingi są I-DE-AL-NE! 10/10.


Postacie. Hm... Ten temat zawsze był drażliwy, bo dla jednego, ta postać jest super, a inna jest obrzydliwa. Jeżeli chodzi o moje zdanie, wszystkie są cudne. Każda ma swoją oddzielną historię, która ma swoją kulminację w jednym momencie. Zaskakujące! Cudne! Idealne! Naprawdę. Mimo to, czasami postacie są też lekko przesadzone i są lekko naciągnięte. Lecz nie zmienia to mojego zdania. 9,5/10.




Podsumowując, anime mogę ocenić 10/10. Niczego mi w nim nie brakuje i niczego nie muszę zmieniać. Polecam je dla wszystkich odbiorców. Jak dla mnie, nie tylko chłopaków zachwyciła by akcja dziejąca się tam. Niestety, nie mogę też powiedzieć nic o zdaniu dziewczyn. Od zawsze byłam fanką seriali dla chłopaków i rzadko kiedy podniecałam się rzeczami takimi jak wróżki i kucyki. Podejrzewam, że raczej nie przypadłoby im to do gustu. Należy wziąć pod uwagę sceny przemocy. Jest bardzo dużo krwi i innych rzeczy, które osoby wrażliwe mogłyby uznać za niestosowne. Jednak ludzie, którzy uważają, że dadzą radę, to bardzo polecam. Nie zastanawiać się, tylko oglądać!


Witam!

Otakumania według mnie! Lollypolyon! Zaciekawi was może, co ja tutaj będę robiła. A więc zacznę od początku:

Witajcie drodzy przeszukiwacze internetów!
 Właśnie zawitaliście na stronę, która na celu ma opowiadanie, recenzowanie o różnych anime, ewentualnie mangach, a nawet parę piosenek, openingów, vocaloidów itp. Jeżeli chodzi o mnie, to moją historię z rozpoczęciem bycia otaku, opowiem właśnie tutaj. Wszystko miało początki na Youtube. Każdy dobrze wie, jak to klika się rzeczy z proponowanych, a potem zachodzi się w te tzw. ,,odchłanie". Tak było też w moim przypadku. Oglądałam wszystko, co wyglądało na fajne, a potem zdawałam się na autoodtwarzanie. Wtedy natrafiłam na jakieś anime. Było to Dakara Boku wa, H ga Dekinai. Obejrzałam jeden odcinek, potem drugi. No cóż, nie wpadło mi to do gustu i kliknęłam coś podobnego i wyglądało dość... Ciekawie. Kaichou wa Maid-sama. To było to. Właśnie to anime, zapoczątkowało nowy rozdział w moim życiu. Całe anime obejrzałam z ogromną ciekawością. Nie spodziewałam się, że zainteresuje mnie animacja japońska. Potem moja pasja się rozwijała, oglądałam dalej, i dalej, potem rozszerzyłam się do innych i bardziej rozległych serii. Po obejrzeniu ok. 20 anime, zaciekawiły mnie mangi. Do teraz, uzbierałam kolekcję liczącą 37 książek, a za niedługo poszerza się do 47. Moja pasja nadal się rozwija i z chęcią oglądam nowe tytuły.

 Dlatego też zadecydowałam o stworzeniu mojego bloga. Chcę pokazać innym, że to, co japońskie i animowane, nie musi być złe. Przekonałam się o tym, że potrafię to zrobić. Dlatego też z chęcią zacznę moją historię z blogowaniem.